Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 189 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Jest nadzieja

wtorek, 26 września 2006 11:59

Po dlugich poszukiwaniach w koncu znalezlismy sklep rowerowy gdzie dostalem nowa rame!

Musielismy jechac az do Ostrawy, 80km od naszego miejsca katastrofy. 

Stracilismy 2 dni, budzet miesieczny zostanie dzis przekroczony...trzeba bedzie wiec strzyc te owce w Nowej Zelandii.........

Za 4 godziny mam odebrac rower = bedzie to chwila prawdy.....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Mechanik mile widziany...

niedziela, 24 września 2006 19:50

Urocze te czeskie gorki.Szkoda tylko, ze trzeba na nie wjezdzac...albo wchodzic pchajac rower.

Co gorka to 200m w gore, 200 w dol...to dol bardzo sie nam podoba...

Przy jednym z takich podjazdow chcialem pomoc Magdzie. Postawilem rower i zaczalem schodzic w dol by popchac Magdy rower na gore. Wtedy moj rower, szwajcarska, cholera, wytrzymalosc, padl. Padla dokladnie nozka, na nia rower. A ja, chcac go szzbko postawic =tak, jakby szybkie postawienie mialo cos zmienic, chwycilem za siodelko, ktore...zostalo mi w dloni.

Szczesie w nieszczesciu bylismy w miescie a nie w gorach. Magda zostala przy tym, co sie kiedys nazywalo moim rowerem, a ja pojechalem szukac noclegu. 

Po kilku niepowodzeniach = min. w budynku miejscowej druzyny pilkarskiej znalazlem miejsca w hoteliku przy klubie tenisowym. Bulimy, niestety jak za zboze, ale za to mamy fotokomorke w kiblu.

P S. szukamy sponsora.

jutro musimy jakiegos spawacza znalezc, jak jeszcze wszyscy do Anglii nie wyjechali.

To na tyle. Musze sie piwa napic, tylko to pozostaje...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

ceskie piwo....

sobota, 23 września 2006 20:38

Nie wiem co wyjdzie z tego wpisu bo wypilem juz  2 czeskie piwka, a w klawiaturze na kempingu za Opawa naciskam z a wyskakuje y, naciskam cyfry a pojawiaja sie czeskie znaki.....

Dzis zrobilismy 70,5km, nawet kilka gorek byzlo po drodze i nie bylo zle...

Wczoraj w Prudniku ugoscil nas pan Mietek z zona, malzenstwo zapalonych rowerzystow, ktorzy Czechy i Slowacje znaja jak wlasna kieszen. Dostalismy fantastyczna grochowke, kolacje i snaidanie i... nocleg w mieszkaniu sasiadow, ktoryzch nie bylo, a ktorym sie opiekowali....wspaniali ludzie.

Drogi w Czechach lepsze niz u nas, o kulturze na drodze nie wspominajac.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Nie jest tak źle...

czwartek, 21 września 2006 13:00

Siedzimy właśnie na pączkach w Paczkowie. Tak mi sie jakoś przeczytało, że Paczków stał sięPączkowem i uparłem się żeby zjeść tam pączki. Usiedliśmy więc w ogródku na rynku w kawiarence. Zamówiłem pączki, ale pączków nie było, bo to w końcu Paczków, anie Pączków i pączków w restauracji w centrum miasta nie uświadczysz. Na szczęście przemyciłem kilka zapobiegawczo z Ząbkowic i właśnie oblizuję lukier który mi na ustach pozostał.

Pierwszy dzień był łatwiejszy niż się spodziewałem. Było momentami ciężko, były też łzy ( Magdy, na początku, jak chwyciła rower i ją przeważył... ) ale powoli, bez pośpiechu zrobiliśmy prawie 60km ze Świebodzic do Ząbkowic Śląskich.

Dziś jedziemy tylko do Otmuchowa - Magda ma chorobę dnia pierwszego i od rana nie może ruszać nogami i kciukiem ( tym od zmiany przerzutek )

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

wazenie!

wtorek, 19 września 2006 11:57

W chwili obecnej : ja ważę 90,3 kg, Magda 62,1 kg.

Kto zgadnie jaką wagę będziemy mieli po powrocie ? Piwo dla zwycięzcy !

Usiłujemy zapakować ( dopakować ) rowery. Przydałyby się jakieś przyczepki... Podobno należy wziąć mniej bagażu a więcej pieniędzy. Gorzej, jak tego "więcej pieniędzy" nie ma...

Skłamię też jeśli powiem ( napiszę ) że nie mam obaw ani wątpliwości. Nawet trochę mi się ręce pocą jak piszę te słowa. Inaczej się o takiej wyprawie myśli gdy jest ona odległa, wszystko wydaje się proste. Dzień przed jest już tylko mrowienie w żołądku ( i nikt mi nie uwierzy że to jeszcze pozostałości po wódce weselnej... ) A co jeśli nie wyjdzie ? Moze nie wyjść. Ale co, jeśli wyjdzie ! Zresztą, to nie ma być wyzwanie, w końcu jedziemy na wakacje, na ktore ciężko pracowaliśmy ostatnich kilka lat. Kto chce - niech jedzie z nami - nawet wirtualnie ! Zapraszamy !


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

jeszcze dzien opoznienia....

poniedziałek, 18 września 2006 21:08

Niestety jeszcze nie jutro...

Priorytet z moja ksiazeczka szczepien wyslany w sobote jeszcze nie dotarl, musze wiec czekac do jutra. Moze to i lepiej, bo troszke po weselu czulem sie "grypowo" i ekstra dzien odpoczynku dobrze mi zrobi. Poza tym wedlug prognoz jutro ma padac, a od srody sloneczko.....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wielki Czlowiek

niedziela, 17 września 2006 13:08

Znalazla sie moja ksiazeczka szczepien....uffffff.

Teraz wszystko w rekach Poczty Polskiej. Tak wiec na pewno nie wyruszymy w poniedzialek - musze czekac na list, a poza tym dzis poprawiny wczorajszego wesela i jezeli znow usiadzie obok mnie WIelki Czlowiek ( to taki czlowiek ktory jest wielki i ktoremu nie odmawia sie jak proponuje wodke ) w poniedzialek i tak bym nie byl w stanie wsiasc na rower...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

lekarze na kolkach

piątek, 15 września 2006 20:14

Dzis zrobilismy zakupy w aptece. Jak wyszedlem z reklamowka lekow to zaczalem sie smiac, ze my zamiast na wycieczke rowerowa powinnismy przylaczyc sie do jakiegos programu typu "lekarze bez granic"...podejrzewam, ze nasze zapasy wyleczylyby kilka mijanych przez nas w przyszlosci wiosek... ( zreszta kto wie - moze jak bedzie nam zdrowie dopisywac bedziemy mogli te leki komus potrzebujacemu uzyczyc ? )

Niestety jedno opakowanie musialem juz dzis otworzyc. Gripex, cholera...cos mnie zaczelo brac. Mama nadzieje ze nie bede musial otworzyc paczki AMOXYCILINA.

 Nie moge tez znalzec mojej ksiazeczki szczepien...pewnie zostala w Bydgoszczy. Nie wiem, czy chce mi sie drogi raz szczepic na zolta febre, polio i inne swinstwa.

Nie mozemy tez doostac naboji do reklamowanych jako "najpopularniejsze" i najlatwiej dostepne palnikow CAMPNGAS...bedziemy zbierac chrust i palic ogniska...

...a w kantorach nie mozna dostac drobnych dolarow...same pliki po 20, 100.... a jak tu dac komus bakszysz studolarowym banknotem ? Wyda reszte ?


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

daleko w polu....

czwartek, 14 września 2006 22:14

4 dni do wyjazdu...ale chyba zrobi sie z tego 5 lub 6.
Dzis montowalismy, sprawdzalismy i skladalismy rowery. Zgodnie z maksyma co mozesz zrobic dzis zrob jutro najwazniejsze sprawy zostaly na sam koniec. Pewnie dlatego wlasnie okazalo sie, ze bagaznik low-rider ktory dopiero teraz odpakowalem nie pasuje do moich widelek....szybka podroz na ratunek do Walbrzycha skonczyla sie pod drzwiami sklepu rowerowego, zamknietego o 13.00 na cztery spusty. Kartka, jak za starych dobrych lat informowala : WRACAM ZA CHWILE. Obok byl dopisek - okolo 15.00...

Po powrocie do garazu nastapilo goraczkowe wytezanie wyobrazni co z problemem zrobic - ogolnie skonczylo sie na tym ze moj low-rider od biedy wpasowal sie w widelki roweru MAgdy, natomiast jej od biedy pasuje u mnie. Zobaczymy, ktory pierwszy odpadnie, albo od ktorego szybciej odczepia sie sakwy.

Pozniej juz tylko nie dalo sie zamocowac magnesika od licznika kupionego kiedys na allegro....nie ma to jak kupic okazyjnie....w ruch poszla plastelina, klej a w kolejce cz4eka jeszcze tasma klejaca. Zawsze moge tez przyspawac.....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  92 829  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 92829

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl