Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 277 190 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Dluga droga do Jaisalmer

środa, 31 stycznia 2007 16:25

Przejechalismy juz po Indiach ponad 800km. Dzis, po 110 km dosc mozolnej jazdy w upale I pod wiatr dotarlismy do Jaisalmer. Szczegoly postaramy sie uzupelnic wkrotce, mamy strasznie wolne lacze w naszej internet café…


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Indyjska herbata

czwartek, 25 stycznia 2007 16:21

Niemozliwe jest otrzymanie herbaty razem z posilkiem. Pomimo roznych taktyk ( zamawianie herbaty przed zamowiniem posilku itp. ) nie przyniosly rezultatu.

Niemozliwe jest tez zamowienie herbaty bez mleka. Sprobowalismy tego w Lukaransar - Antoine byl troche struty i nie chcial mleka. Zamowilismy 4 herbaty. Zapytano czy maja byc z mlekiem. Powiedzielismy ze 3 tak, jedna bez. Dostalismy 4 szkalnki mleka. Po ponownym tlumaczeniu zabrano szkalnki i chwile pozniej przyniesiono tylko jedna - tym razem w szklance mleka plywala eskpresowka. Ponowilismy probe, tlumaczac, ze jest nas czwor i chcemy w sumie 4 herbaty. Przyniesiono 3 regularne indyjskie herbaty z mlekiem. Odeslalismy jedna proszac o jedna bez mleka. Podano mocniejsza herbate...z mlekiem...poddalismy sie....

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Jedziemy we czworke

czwartek, 25 stycznia 2007 16:14

W Suratgarh dolaczyli do nas Antoine ( wspominalem juz ze ma polskie korzenie i nazwisko konczace sie na..ski ? ) i Stephanie. Poczatkowo chcieli z Amritsaru jechac pociagiem do Bombaju i Bangalore, stamtad na Sri Lanke ( konczy im sie niedlugo indyjska wiza ) ale zapakowanie roweru do pociagu okazalo sie niewykonalne....zbyt dluga to historia by ja teraz opisywac. Zdecydowali sie wiec podazac naszymi sladami i dogonili nas juz w Suratgarh. Jadac we dwojke na jednym rowerze osiagaja wieksza srednia predkosc - ponad 20km/h, podczas gdy my mamy 15-18km/h.

Nastepnego dnia wyjechalismy pierwsi, a Francuzi dogonili nas gdy poznym popoludniem wjezdzalismy do miasta Lunkaransar. Nie bylo tam dobrego zakwaterowania, wiec pojechalismy za miasto, gdzie trafil sie tani hotel.

W Rajastanie ruch zmalal jeszcze bardziej, krajobraz stal sie bardziej pustynny. Dzis droge przebiegly nam antylopy ! Po drogach wszedzie chadzaja krowy ( byki, wlasciwie ), coraz wiecej wielbladow...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Wizytacja...

czwartek, 25 stycznia 2007 16:07

W drodze z Mukstar do Ganganagr zostalismy zaproszeni ( zaciagnieci ) do lokalnej szkoly, Nishaan Academy.

Uczennice powitaly nas rozami, poczestowano nas ciastkami i herbata. Dyrektor ciagal nas od mownicy do swojego gabinetu pilnujac, by wszedzie robiono nam zdjecia. Podobno maja sie one pojawic w jutrzejszym wydaniu lokalnej gazety Daily Spokesman, ale nie bedziemy mogli tego sprawdzic, gdyz nastepnego dnia opuscimy Punjab i bedziemy w Rajastanie.

Po czesci "oficjalnej" usiedlismy i odpowiadalismy na pytania. Podsunieto nam kartki i poproszono bysmy cos napisali. Na pytanie co konkretnie by ich interesowalo uslyszelismy min. " how do you feel now ? " Myslalem ze beda ciekawi naszej podrozy, krajow przez ktore jechalismy... tymczasem Magda wypelniala wlasnie rubryke w notesiku " the most embarrasing moment of your life "... podroze poszerzaja horyzonty....

Z Mukstar zle nas pokierowano ( nie bylo drogowskazow i musielismy pytac sie miejscowych o droge ) i przez 30km jechalismy droga ktorej...nie bylo. Tzn. byla, tylko ze w trakcie budowy - termin zakonczenia za 8 lat. Nie mialo to jednak znaczenia dla kierowcow autobusow, ktorzy jezdzili ze stala predkoscia 100km/h. Mysle, ze ich autobusy tak wlasnie funkcjonuja - po starcie automatycznie przyspieszaja do tej predkosci i zatrzymuja sie tylko w docelowym miejscu. Zadaniem kierowcy jest natomiast umiejetne wymijanie przeszkod na drodze przy duzej predkosci...

Gdy w koncu wyjechalismy na glowna droge okazalo sie ze musimy nadlozyc 30km. Do tego trafilismy w srodek jakichs politycznych protestow - ulica byla zakorkowana przez kilka kilometrow. W sumie tego dnia zrobilismy ponad 100km...


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Rowerem po Punjab i Rajastanie

czwartek, 25 stycznia 2007 15:56

Z Amristar kierujemy sie do Jaisalmer - ok. 800km na poludnie.

Drogi maja dobra nawierzchnie, czasem nawet pobocze. Ruch na nich jest duzo mniejszy niz oczekiwalismy. Prawda natomiast jest to co mowi sie i pisze o indyjskich kierowcach. To co wyczyniaja na drogach to nic innego jak usilowanie zabojstwa i nadaje sie do kryminalu....wiekszy ma zawsze pierwszenstwo, a jako ze nasze rowery sa jakie sa musimy caly czas ustepowac pierwszenstwa, czesto oznacza to nagly, gwaltowny zjazd z drogi.

Dotychczas przejechalismy :

Lahore - Amristar - 58km 

Amristar - Zira - 76km

Zira - Mukstar - 82km

Mukstar - Ganganager - 109km

Ganganager - Suratgarh - 73km

Suratgarh - Lunkaransar - 106km

Lunkanansar - Bikaner - 65km


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Jestesmy w Indiach...

czwartek, 25 stycznia 2007 15:47

Do Amristaru pojechalismy razem z para Francuzow ktorych spotkalismy n naszym hotelu w Lahore ( na marginesie polecam wszystkim wybierajacym sie do Lahore - REGALE INTERNET INN - pokoje moze niczego sobie, ale tani, ciepla woda - czasami.... i swietna atmosfera ).

Ich tandem z przyczepka zwracal wieksza uwage, wiec mielismy wiecej spokoju i mniej ciekawskich wokol siebie. Wyjazd z miasta tez nie byl trudny - po wypadku Magdy przy wjezdzie spodziewalismy sie wiekszych trudnosci. Moze dlatego, ze bylo rano i nie wszyscy riksiarze juz wstali...

NAjbardziej niebezpiecznie jechala...policja - pokazalismy im co o tym myslimy. Zanim sie zorientowalem ze to policja moj srodkowy palec byl wysoko w powietrzu....o dziwo, zamiast problemow z ich strony grzecznie zjechali na bok a pozniej pilotowali nas do wyjazdu z miasta.

Przeprawa przez granice byla prosta - dowiedzielismy sie ze do Indi nie mozna wwozic min. Wood Sandals i Human Skeleton...

W Amritsar nocowalismy w Golden Temple - musze przyznac ze swiatynia ta jest fantastycznym wprowadzeniem do Indii. Teoretycznie nocleg tam jest gratisowy i w przewodniku pisza ze podrozni zostawiaja mala dotacje, choc nie ma na to presji. Obok tego, kto o tym do przewodnika napisal z pewnoscia nie stal przez 15 minut z wyciagnieta reka dozorca, jak to mialo miejsce w naszym przypadku. Gdy w koncu odliczylem kwote bedaca polowa ceny w pobliskich hotelach kiwal glowa z niezadowolenia.....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Uroki Lahore

poniedziałek, 15 stycznia 2007 20:37


Musze przyznac, ze Badshahi Mosque, Lahore Fort i Stare Miasto w pelni kompensuja wszelkie niedogodnosci i nieprzyjemnosci jakie turysta napotyka w Lahore.
Spacerujac po tych miejscach zapomina sie o wiecznym smogu, halasie i kaluzach moczu na ulicach.
O pierwszych dwoch miejscach ktore wymienilem bez problemu mozna znalezc wiele informacji, nie bede sie wiec tu rozpisywal.
Jesli chodzi o Stare Miasto natomiast, to jest to niesamowite miejsce, jesli tylko czlowiek nauczy sie znajdowac swoje miejsce w gaszczu handlarzy ciagnacych wozki z towarem, autoriksz i pedzacych motorow.
Kazdy zaulek, kazda uliczka potrafi zadziwic, zaskoczyc. Tak jak Meczet Wazir Khan, do ktorego wejscie mozna latwo pominac posrod kolorowych straganow. Natknelismy sie tez na nigdzie nie opisany post-kolonialny budynek o przepieknej, choc bardzo zaniedbanej elewacji z 1929 roku.
Nalezal kiedy do brytyjskiego bankiera, obecnie gospodaruje nim Ahmad, ktory zauwazywszy nas przed drzwiami zaprosil do srodka.
Jego zona poczestowala nas obiadem, deserem i herbata, po czym wspolnie podziwialismy Stare Miasto z dachu budynku. Rewelacja.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Kafka tez ubiegal sie o znizke...

poniedziałek, 15 stycznia 2007 20:34

 

DS Office Comercial Branch wyajacy znizki dla obcokrajowcow w Lahore wyjatkowo znajduje sie dosc daleko od dworca.
Wyszlisy wiec wczesnie rano, by, jesli napotkamy na Wielka Biurokracje, nie stracic calego dnia. Mielismy co prawda pozytywny dowiadczenia z Quetty ( 15 minut i po prawie ) ale w koncu bylimy juz bliko Indii, a tam uwielbiaja papierkowa robote...
Znalezienie wlasciwego biura rzeczywiscie bylo wyzwaniem - zwlaszcza ze nawet pracownicy kolei napotykani po drodze albo nie wiedzieli gdzie DS Office jest, albo wskazywali nam jakis kierunek tylko po to, by za chwile ktos inny pokazal nam przeciwny.
W wielkim pomieszczeniu do ktorego dotarlismy ( zgaduje, ale mysle ze kiedys miescila sie tu stajnia... ) na wielkich drewnianych krzeslach siedzialo kilkunastu urzednikow mozolnie przerzucajac kartki.
Wydawacby sie moglo, ze glownym, jesli nie jedynym, zajeciem jednego z mezczyzn jest przybijanie dwoch pieczatek na kazdej ze stosu lezacych przed nim kartek...
Na wstepie poproszono nas o ksero paszportow i wizy. Chwile potem wypisywalismy szczegolowe podanie o znizke. Kolejna chwile zajelo urzednikowi zaniesienie tych podan do zwierzchnika,ktory mial swoim podpisem znizki przyznac. Kolejne wydarzenia potoczyly sie tak szybko jak w brazylijskiej telenoweli. Przez pol godziny siedzielismy na twardej lawie. Kolejne pol godziny tupalisy nogami przed kolejnymi urzednikami probujac dowiedziec sie kiedy nasze znizki nadejda.
Tupanie pomoglo, dokumenty pojawily sie, ale przyznano nam znizki tylko w jedna strone ( prosilismy o znizke na bilet powrotny ). I znow caly proces mial sie zaczac od poczatku, ale Magda tak glosno tupnela, ze od razu wyslano kogos do zwierzchnika by poprawil blad.
Po dwoch godzinach bylisy wolni....wiem juz tez dzie Kafka wpadl na pomysl jednej ze swych ksiazek...
Biuro rezerwacji nie znajdowalo sie na szczescie daleko, w kolejce tez stalismy tylko 15 minut.
Przy okienku dumnie zaprezentowalem swoje znizkowe papiery i poprosilem o 2 bilety w economy class.
Uprzejma kasjerka odrzekla, ze znizke mi owszem da, ale bedzie mnie to kosztowac wiecej niz cena normalnego biletu. Zapytalem dlaczego. Bo jest zima, wszystkie bilety sa w zimowej promocji, a nasza znizka dotyczy nominalnej, letniej ceny.
Bez wykorzystania znizki zaplacilisy 20 rupii mniej za kazdy bilet...
Zapytalem, czy podobnie jest z pociagie powrotnym. Nie, to specjalny pociag, nie obowiazuja na nim zadne znizki, dla nikogo...
Zachowam sobie nasze znizkowe dokumenty na pamiatke.....


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Dwulicowa goscinnosc

poniedziałek, 15 stycznia 2007 20:29

 

Chcielismy, dla zabicia czasu, zwiedzic tutejsz zoo. Przy kasie widnial cennik : children 5 rupii, adult 10 rupii, foreigner .... 300 rupii.
Wscielkismy sie. Najpierw wysluchujemy od oficjeli, jak to w islamie pieknie traktuje sie goscia i jak za to Allah wynagradza. Dziwne maja tu wyobrazenie dobrego traktowania podrozujacego.
Ciagla inwazja prywatnoci w stylu "hej mister, hello, how are you, what your country, is THAT ! your wife ?" sa w porzadku, tak jak oferowanie wtedy kiedy najmniej potrzebna, swego, czesto bardzo uciazliwego towarzystwa, ale jak przychodzi do konkretow, to wyzyma sie turyste jak sie tylko da.

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Maraton w Lahore

poniedziałek, 15 stycznia 2007 20:27
W niedziele miasto zamarlo. Ulice byly kompletnie puste ! Byla cisza....bylo tak dziwnie, ze wyjalem aparat i zaczalem fotografowac puste ulice. Jedyna roznica byla iloc policji. Wzdluz trasy ktora mieli pokonywac biegacze stal policjant co 2 metry. Ochrona byla tak mocna, ze zaden kibic nie mial szans na obserwowanie zawodow. Szczesliwiec, ktoremu przez chwile udalo sie stanac na chodniku, byl z niego natychmiast przez policje usuwany. Jedynie dzieci, wszystkie ubrane w szkolne uniformy ( w niedziele ! ) i przywiezione autokarami staly wzdluz trasy. Zapakowano je do autokarow i odwieziono jak tylko czolowka maratonu przebiegla dany odcinek... Podobno w przeszlosci fundamentalisci organizowali protesty, dosc gwaltowne, przciwko kobietom bioracym udzial w zawodach. Nie biegly przeciez w burkach...
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 stycznia 2018

Licznik odwiedzin:  92 870  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 92870

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl